MAŁŻEŃSTWO Z RÓŻNICĄ WIEKU? DLA NICH TO SIŁA, NIE SŁABOŚĆ
Małgorzata Strasburger, żona znanego prezentera Karola Strasburgera, z rozbrajającą szczerością opowiedziała o codzienności u boku mężczyzny starszego o 37 lat. Ich relacja od początku wzbudzała emocje, a w mediach krążyły pogłoski o kryzysie. Małgorzata postanowiła więc uciąć spekulacje i pokazać, jak naprawdę wygląda ich życie rodzinne. I trzeba przyznać – to piękna i inspirująca historia o miłości, szacunku i ogromnej energii.
NIESPOŻYTA SIŁA I MŁODOŚĆ W SERCU
Choć Karol ma już 74 lata, jego żona nie może się nadziwić, ile w nim wciąż pasji i siły. Sama przyznaje z uśmiechem, że to ona częściej odczuwa zmęczenie i pierwsze oznaki starzenia. On za to wciąż tryska energią, dba o każdy detal codzienności i nie pozwala sobie na stagnację.
„Ja się starzeję, a jemu się chce wszystko!” – wyznała z podziwem w jednym z wywiadów, zdradzając kulisy ich życia pełnego harmonii i ciepła.
Ten cytat brzmi zaskakująco znajomo. Ile razy w życiu czujemy się zmęczeni, mimo młodego wieku? A tu nagle ktoś znacznie starszy udowadnia nam, że wiek to tylko liczba. W moim własnym domu, moja babcia – dziś już osiemdziesięciolatka – zaskakuje nas swoją aktywnością bardziej niż niejeden dwudziestolatek. Robi codziennie spacery, piecze ciasta, zna najnowsze trendy i nawet prowadzi swój profil na Instagramie. To nie geny – to nastawienie.
KAROL NIE TYLKO MĄŻ, ALE I PRAWDZIWY OJCIEC
Małgorzata podkreśla, że Karol doskonale odnajduje się w roli taty. Choć bycie ojcem w późnym wieku budzi kontrowersje, dla niego to naturalna droga. Dla córeczki Laury gotów jest zmieniać rytm dnia, bawić się, trenować i wspierać ją we wszystkim.
Ojcostwo Karola jest świadome i dojrzałe. Jak sam przyznaje, córka uwielbia tenis, a on – mimo zmęczenia po pracy – z radością bierze do ręki balon i rozgrywa z nią „mecze” na dywanie. To właśnie takie chwile budują rodzinę. I to, jak Laura potrafi już dziś zwracać uwagę tacie, by „ugiął kolana jak trzeba”, mówi więcej o ich relacji niż setki zdjęć.




